Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeszcze chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”. Wówczas niektórzy z Jego uczniów mówili między sobą: „Cóż to znaczy, co nam mówi: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie”; oraz: „Idę do Ojca”?” Mówili więc: „Cóż znaczy ta chwila, o której mówi? Nie rozumiemy tego, co powiada”. Jezus poznał, że chcieli Go pytać, i rzekł do nich: „Pytacie się jeden drugiego o to, że powiedziałem: „Chwila, a nie będziecie Mnie widzieć, i znowu chwila, a ujrzycie Mnie?” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość”. (J 16, 16-20)

To fragment Ewangelii św. Jana czytany w dzisiejszej liturgii. Aż się uśmiechnęłam pod nosem słuchając tych słów podczas mszy. Jezus mówi swoim uczniom, że za chwilę przestaną Go widzieć, ale potem upłynie chwila i znów Go zobaczą. Uczniowie słuchają i próbują ogarnąć, o co Jezusowi właściwie chodzi. Wybiera się dokądś? A potem wróci? Dlaczego przestaną Go widzieć? Zniknie, czy jak? A Jezus widząc, że myślą, myślą i niczego sensownego wymyśleć nie mogą objaśnia im: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Wy będziecie płakać i zawodzić, a świat się będzie weselił. Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz przemieni się w radość”.

No, to im wyjaśnił!!

Brzmi to trochę, jakby ktoś zagadką próbował wyjaśnić inną zagadkę. Kalambury takie. Wyobrażam sobie miny słuchających tej mowy…

Dlaczego właściwie Jezus mówi do nich takimi zagadkami?

Rzecz dzieje się niedługo przed pojmaniem Jezusa przez żydowskich kapłanów, przed Jego męką, ukrzyżowaniem i zmartwychwstaniem. Jezus żegna się ze swoimi uczniami, przekazuje im to, co ma najważniejszego do powiedzenia. Stara się też przygotować uczniów na to, co ich czeka, kiedy zostaną bez Niego. Ma im do powiedzenia bardzo wiele, ale jednocześnie ma świadomość, że trudno im to wszystko będzie pojąć. Chciałby powiedzieć tak wiele, a i czasu i słów brakuje. Czuć to w całym rozdziale 16 Ewangelii Jana, a potem w 17, gdzie Jan zamieścił słowa nazwane modlitwą arcykapłańską Jezusa – jak dla mnie, jedne z najpiękniejszych i najważniejszych słów w całym Piśmie Świętym.

Ponieważ jest tyle do powiedzenia, a słów brakuje, to – jak sądzę – nie tylko treść, ale i forma wypowiedzi Jezusa ma ogromne znaczenie. Forma kalamburów właśnie. Myślę, że Jezus stara się zwrócić uwagę Apostołów i innych swoich uczniów, którzy Go słuchają na paradoks, jaki tkwi w Jego nauce. Paradoks, który każe zawsze szukać rozwiązań najprostszych. Nie intelektualnie wydumanych, tylko całkiem prostych, z życia wziętych. Bo taka właśnie jest Ewangelia. Przede wszystkim kochaj – Boga i bliźniego swego. Myślę, że mówiąc do uczniów w zagadkach, Jezus stara się nauczyć ich ewangelicznego sposobu myślenia – myślenia na przekór myśleniu światowemu. Tak sformułowana wypowiedź wprawia słuchającego w konsternację, powoduje swoiste przebudzenie. Zmusza do zmiany sposobu myślenia.

Cóż właściwie mają znaczyć te słowa?

W pierwszym rzędzie znaczą, jak sądzę tyle: myśl, po Bożemu, a nie po ludzku. Dopiero wtedy masz szansę zrozumieć treść. Będziesz myślał po Bożemu, jeśli pozwolisz się nauczyć. Po ludzku potrafisz myśleć sam z siebie, ale do myślenia po Bożemu potrzebujesz pomocy Ducha Świętego. Jakie to trudne, przyznać, że czegoś nie dasz rady sam.

Bezpośrednio przed tym czytanym dzisiaj fragmentem, w Ewangelii Jana padają takie słowa:

„Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. On zaś, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.

– O grzechu – bo nie wierzą we Mnie;

– o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już Mnie nie ujrzycie;

– wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony.” (J 16, 7-11)

I to jest kolejna lekcja myślenia po Bożemu.

Po pierwsze, grzech jest wtedy, jeśli nie wierzysz Jezusowi. Może to nie jedyny grzech, ale na pewno najważniejszy, najbardziej brzemienny w skutki.

Po drugie, sprawiedliwe jest to, że po życiu na ziemi, które jest życiem całkowicie oddanym Bogu, Jezus wraca do Ojca, by trwać w jedności z Nim na wieki. Tak zresztą, jak i nam to jest przeznaczone – po życiu na ziemi, które jest życiem całkowicie oddanym Bogu.

Po trzecie, sąd nad światem już się dokonał. Szatan przegrał już tę wojnę.