Wrocław. Pałac Biskupi (fot. Marek i Ewa Wojciechowscy)
„Ty jesteś Piotr, czyli Skała, i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.
(Mt 16, 18-19)

Proszę także nie zapominać o słowach z Ewangelia wg św. Mateusza 18.
”18 Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie8. ”
JEST TO BARDZO WAŻNE BO PRZYWOŁANE SŁOWA DOTYCZĄ WSZYSTKICH A NIE TYLKO AP PIOTRA.
Zgadza się, Panie Janie. Nie można o tym zapominać.
A tak z ciekawości jak Pani Joanna rozumie te słowa?
Jeśli dysponuje Pani wolnym czasem proszę o odpowiedź.
”18 Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie8. ”
Jak rozumiem te słowa? Bo ja wiem? Chyba dość tradycyjnie. Kojarzą się najbardziej z sakramentem pokuty. Odpuszczenie grzechów jako „rozwiązanie”. Kojarzą się z władzą, która w Kościele jest przede wszystkim służbą. Szerzej, myślę, że te słowa mówią też o wielkiej odpowiedzialności człowieka, za budowanie królestwa Bożego na ziemi. Każdego człowieka wedle swej funkcji, swego powołania. To pokazuje, jak wielkim zaufaniem obdarzył nas Bóg, jakby mówił tu, że w nasze ręce składa budowanie królestwa, że jesteśmy tu na ziemi Jego pełnomocnikami właściwie bez ograniczeń – choć pod jednym warunkiem. W tekście u Mateusza słowa te są skierowane najpierw do Piotra, potem do apostołów, co najłatwiej przełożyć na dzisiejszych księży, ale nie jestem pewna, czy Jezus mówiąc do nich myślał o takiej strukturze Kościoła, jaką mamy dzisiaj, ze sztywnym podziałem na tych, co zawodowo głoszą i tych, którym jest głoszone. Jezusowi chodziło zwykle o świadków, o tych, którzy Jego znają i tym doświadczeniem dzielą się z innymi. Cały ten fragment mówi o Kościele, o wspólnocie, o ludziach, którzy są jedno w Bogu, o wewnętrznej zgodności tej wspólnoty, na podobieństwo Trzech w Jednym.
Można, myślę, pochodzić sobie trochę z tym tekstem.
A jak Pan myśli, Panie Janie?
Pani Joanna
To, że słowa te kojarzą się z sakramentem pokuty a dokładnie z odpuszczaniem grzechów przez księży Kościoła katolickiego to jest znane nie tylko wśród wiernych tego Kościoła ale nawet wśród niewierzących.
Wiadomo, że KK utworzył sakrament pokuty i wykorzystał właśnie te słowa do uzasadnienia odpuszczania grzechów nie swoim winowajcom lecz wszystkim ludziom.
ALE CZY TO JEST ZGODNE ZE SŁOWAMI EWANGELII CHRYSTUSA I TREŚCI CAŁEGO NT?
Moim zdaniem jest to sprzeczne z tym co głosili apostołowie czy sam Pan Jezus Chrystus. Dlaczego?
Odpowiedź jest naprawdę prosta i pochodzi ze słów NT a dokładnie z modlitwy ‘’OJCZE NASZ…’’ oraz słów z Ew. Mateusza :
‘’ 26 Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.’’
Ale zacznę od modlitwy ‘’OJCZE NASZ..’’
Władzę odpuszczania win ma KAŻDY( NIE TYLKO KSIĄDZ) ALE WZGLĘDEM SWOJEGO WINOWAJCY.
Wyjaśnia to i POTWIERDZA MODLITWA 'OJCZE NASZ”
(11) Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; (12) I PRZEBACZ NAM NASZE WINY, JAK I MY PRZEBACZAMY TYM, którzy przeciw NAM zawinili; (13) i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego!” (Mat.6:9-13)
My wszyscy mamy przebaczać TYM, którzy PRZECIW NAM zawinili.
TYLKO TYM, którzy PRZECIW NAM zawinili. Tak więc papież, biskup, ksiądz ….
NIE może wybaczyć NIE swoim winowajcom!
W tej modlitwie Pan Jezus NIE mówi, wybaczajcie NIE waszym winowajcom, lecz TYM, którzy PRZECIW NAM zawinili.
Do przebaczania NASZYM winowajcom, NIE potrzebujemy księdza, biskupa, papieża…, bo MY mamy wybaczać NASZYM winowajcom, bo oni przeciwko NAM zawinili, a nie przeciwko nim.
Dalej Pan Jezus Chrystus mówi:
”(14) JEŚLI bowiem PRZEBACZYCIE ludziom ich przewinienia, i WAM PRZEBACZY Ojciec wasz niebieski.
(15) Lecz JEŚLI NIE przebaczycie ludziom, i Ojciec WASZ NIE przebaczy WAM WASZYCH przewinień.” (Mat.6:14,15)
Każdy człowiek, przebaczając zło ( grzech) wyrządzone mu przez innego człowieka nie wymazuje tego grzechu przed Panem Bogiem bo nie na takiej władzy. Ale odpuszcza go po ziemsku (wybaczamy sobie wzajemnie) względem siebie
Jedyny , KTÓRY gładzi grzechy ( wymazuje swoją Krwią Św ) przed Panem Bogiem jest Pan Jezus Chrystus.
Bo tylko Pan Jezus Chrystus jest Barankiem, Który Gładzi grzechy, a NIE księża, papieże, biskupi…ktokolwiek .
Grzechy są odpuszczone (wymazane) w chwili gdy się je wyznaje Panu Bogu , BĘDĄC ODDANYM W PEŁNI PANU JEZUSOWI CHRYSTUSOWI.
Wracając do słów :
‘’ ‘’ 26 Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.’’
Jak widać zależność ta dotyczy każdego człowieka , bo przecież faryzeusz nie był apostołem. A mimo to Pan Jezus Chrystus powiedział mu że jeśli wyczyści ’’wnętrze’’ to wyczyści TAKŻE ‘’ZEWNĘTRZE’’ WYRAŹNIE WIDAĆ MECHANIZM DZIAŁANIA ZAPISU TEGO CO DZIEJE SIĘ NA ZIEMI W NIEBIE. Jest to jedna z cech tego 6- ścio wymiarowego świata.
Warto także zwrócić uwagę w cytacie :
‘’ „Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mt 16,19).
Na słowo ‘’COKOLWIEK’’
A więc wszystko co wydarzy się na ziemi jest zapisane w niebie.
Hmmm… Ja jednak cenię sobie sakrament pokuty. Wiem, że wielu ludzi nie może pojąć, jaki to ma sens, żeby iść do człowieka-księdza i wyznawać mu swoje grzechy. Myślę, że to jest jednak kwestia wiary. Albo się wierzy w to, że ten ksiądz w konfesjonale działa – jak to się mówi – in persona Christi – albo się nie wierzy. W konfesjonale słyszę słowa: ja odpuszczam tobie grzechy. A wiadomo, że grzechy może odpuszczać jedynie Bóg, jak Pan słusznie zauważył. Tu jest więc działanie Boga poprzez człowieka. To nazywamy sakramentem – widzialny znak niewidzialnej łaski, współdziałanie tego co Boskie, z tym, co ludzkie. Nie kwestionuję prawa Pana Boga do wybierania sobie konkretnych ludzi dla jakiejś szczególnej posługi. Czasem mogę być po ludzku zdumiona, że takich sobie wybiera. Ale, cóż mnie do tego, Jego wola. Myślę, że rzeczywiście wszyscy jesteśmy powołani do tego, by sobie nawzajem wybaczać winy. Modlitwa Ojcze nasz, jak i wskazania dotyczące czystości wnętrza, a nie tylko zewnętrznej strony kubka są dane nam wszystkim. Jeśli mamy być na podobieństwo Boga, to nie możemy żyć z nienawiścią w sercu, na wzór Boga powinniśmy przebaczać. Niech Pan spróbuje się modlić, kiedy Pan nosi w sercu urazę do kogoś. No, nie da się. To są wskazówki co do tego, jak żyć, jak się modlić. Inną rzeczą jest natomiast powierzenie ludziom możliwości odpuszczania grzechów w imieniu Pana Boga. Takie zalecenie pod adresem apostołów w Piśmie Świętym wyraźnie pada. Czy można je rozszerzyć na każdego człowieka? Nie wiem. Kościół połączył tę funkcję z kapłaństwem urzędowym, to znaczy zezwala pełnić ją ludziom, co do których rozeznał, że ich Pan Bóg do tego posyła. Rzeczywiście, odpuszczają w sakramencie pokuty winy popełnione nie przeciwko nim samym, ale przeciwko Bogu i innemu człowiekowi. I robią to w imieniu Boga, a nie we własnym. Szczerze mówiąc, cieszę się, że istnieje taka możliwość. Myślę, że taka spowiedź przed widzianym po drugiej strony kratki człowiekiem jest nam czasami zwyczajnie potrzebna. Poza tym, warto pamiętać, że do konfesjonału chodzi się z grzechami ciężkimi. Grzechy tzw. lekkie mogą być odpuszczone np. podczas zbiorowego aktu pokuty w trakcie Eucharystii. Wydaje mi się więc, że są to dwa różne porządki: wszyscy mamy przebaczać sobie nawzajem, bo to jest działanie upodabniające nas do Boga. Niektórym natomiast powierzono dodatkowo funkcję udzielania przebaczenia w imieniu samego Boga. Ale, jak mówiłam na początku, jest to kwestia wiary.